Podsumowanie roku 2015


Z małym opóźnieniem, ale czas tak ucieka, że nie wiem gdzie. Nad punktami tego postu zastanawiałem się co kilka dni w wolnej chwili, przez krótki czas, ale i tak nie wiem od czego zacząć. Zacznę może od fotografii ślubnej. Co najbardziej zapamiętam z sezonu 2015? Na pewno zlecenie od Ani i Dawida, gdzie nie uczestniczyłem w ich wyjątkowym dniu. Materiał ze ślubu otrzymałem od innego fotografa, a im wykonywałem sesję plenerową oraz album ślubny. Przyznam szczerze, że dłużej pracowałem nad obróbką fotografii, jeśli zdjęcia wykonuje kto inny. Inna osoba, inna koncepcja…

Cieszę się, że wszystkie zlecenia ślubne udało się oddać jeszcze w starym roku i można było w spokoju spędzić święta nie myśleć o materiale, który czeka na swoją kolej.
Końcówka roku to również dużo pracy nad przyszłym sezonem. W listopadzie można było mnie spotkać na targach ślubnych w Rybniku. A w grudniu nastąpiło na prawdę bombardowanie telefoniczne, czy mailowe o wolne terminy i ofertę ślubną na 2016 i 2017 rok. Zarezerwowanych zostało dużo terminów, ale jeszcze mam trochę wolnych weekendów to zapraszam do kontaktu 😉

Miniony rok to również kolejny raz nauka z życia i chyba zanim cokolwiek zrobię trzeba będzie wykonać cyrograf bez względu jaka to osoba, a dopiero później wykonywać zdjęcia. Mam kilka ciekawych prac z sesji zdjęciowych, ale niestety nie mogę ich zamieścić, ze względu na brak zgody osoby na zdjęciu. Umowa miała być podpisana, ale wyszło jak wyszło i nic już nie zrobię.

Jak co roku, w 2015 wykonałem masę różnych reportaży. Najbardziej medialnym zdjęciem jest to podpięte do niniejszego wpisu (większy plik dostępny w dziale koncerty). Fotografia została wykonana 30 sierpnia podczas koncertu na zakończenie wakacji. Na zdjęciu jest Grzegorz Hyży. Podczas takich koncertów można wykonywać zdjęcia najczęściej przez 3 pierwsze utwory. Ten występ również zapamiętam… Mam za sobą 11 lat dokumentowania koncertów i jeszcze nigdy nie było tak mało światła na występującej gwieździe. Oczywiście w wokół ok, ale kto jest na zdjęciu? Gdybym nie napisał to mało kto by poznał. W takiej sytuacji postanowiłem, aby pokazać grę świateł, które znajdowały się na scenie. Zapomniałem napisać dlatego te zdjęcie jest najbardziej medialnym 😉 Od koncertu minęły już ponad 4 miesiące, a ono dalej jest widoczne na facebookowym profilu gwiazdy i wszystkie zapowiadane kolejne koncerty opatrzone są tym zdjęciem. Ciekawe dlaczego Grzegorz Hyży nie ma własnej strony tylko FB… Zatem kolejna polska gwiazda promuje moje zdjęcia, co również cieszy 😉

Cieszy jeszcze wiele innych „mniejszych” fotografii. Co dla mnie jest najważniejsze przy wykonywaniu swojej pracy? Co najbardziej sobie cenię? Największą nagrodą (bezcenną) jest, że w przyszłości moje zdjęcia pozostaną, nawet jak mnie kiedyś nie będzie na tym świecie. W dzisiejszych czasach, w dobie Internetu jest to łatwiejsze, ale te kilka zdjęć, które można policzyć na palcach jednej ręki nie zginie oraz nie zagubi się w potężnej ilości wykonywanych fotografii.

Co przyniesie nowy rok? Dużo pracy, to na pewno. Najbliższe miesiące to podnoszenie umiejętności z zakresie retuszu i grafiki. Jeśli ktoś lubi lub chce być królikiem doświadczalnym to może wysyłać wiadomość e-mail 😉 Wcześniej uzupełnię o nowe prace niniejsze portfolio oraz może pojawi się nowy dział 😉 Jest jeszcze kilka rzeczy, o których nie chciałbym pisać. Mam różne plany, ale życie potrafi je pokrzyżować lub przesunąć w czasie 😉

Postanowienie noworoczne dotyczące strony: dodawać więcej wpisów 😉